Portal wyników sportowych

Menu:


Nazwa: Ostrowieckie Biegi Niepodległości 2015
Data: 08.11.2015
Dystans: 10 km
BIB: 14
Czas netto:
Czas brutto: 00:38:17
Miejsce OPEN: 28
Liczba zawodników na mecie: 222
Procent: 13%
Średnia prędkość: 15,7 km/h
PACE: 03:50 min/km
Typ: Road
Miejsce: Polska, Ostrowiec Św


   Stało się to na co czekałem i o co zabiegałem. Pierwszy poważny bieg w moim rodzinnym mieście. Organizatorem oczywiście MOSIR w Ostrowcu. 10’cio kilometrowa trasa, wytyczona głównymi ulicami miasta ze startem i metą przy Parku Miejskim, połową trasy w ośrodku Gutwin na pierwszy rzut oka wydawała się dość płaska. Skłaniało to co niektórych do ataku na swoje rekordy życiowe. Ja jesienny koniec sezonu przepracowałem wyjątkowo mocno. Dwa biegi Niepodległości, Ostrowiecki i Warszawski miały być podsumowaniem biegowego roku 2015. Plan treningowy, który założyłem zrealizowałem w 99%. Postanowiłem, że końcówka sezonu będzie szybka. Do Ostrowca jechałem głównie porywalizować ze swoimi znajomymi, przyjaciółmi, których na starcie biegu spotkałem całe tłumy:) Fajnie biegać w takim towarzystwie. Moje miejsce zameldowania spowodowało, że mogłem zapisać się do kategorii Mieszkańców powiatu Ostrowieckiego, oraz mieszkańców Ostrowca. Organizatorzy postarali się o dość dużo kategorii i dużo nagród przyciągając tym samym do Ostrowca biegaczy z innych miast i krajów. Oczywiście nie zabrakło Ukrainy i Kenii, którzy wraz ze swoimi „organizatorami” przyjechali po wygraną i nagrody pieniężne. Mam różny stosunek do tego typu praktyk. Z jednej strony mieszkańcy Ostrowca mogli zobaczyć jak można biegać szybko, a z drugiej strony lokalni amatorzy nie mieli szans na wywalczenie czołowych miejsc . Tak czy inaczej każdy zawodnik miał jakiś cel. Jedni rywalizowali tylko ze sobą inni walczyli o miejsca, jeszcze inni (jak ja) walczyli ze swoimi przyjaciółmi, znajomymi:). Ten bieg miał być także testem przed środowym startem w Warszawie – testem, bo już na starcie wiedziałem, że dobrego wyniku nie zrobię. Tego dnia, bowiem pogoda zrobiła niespodziankę. Było dość ciepło ale i bardzo wiecznie. Wiatr w porywach wiał 10m/s co skutecznie spowalniało tempo biegu. Generalnie czułem się dobrze – tam gdzie się dało, czyli bez wiatru, wchodziłem na zakładane 3:40 – 3:45, tam gdzie wiało traciłem 10sec na kilometrze. Od początku kontrolowałem, kto jest wokół mnie, a po pierwszym kilometrze pobiegłem zakładanym tempem i w większości trasy biegłem sam – dochodząc systematycznie pojedyncze osoby oraz małe grupki. Na 3cim kilometrze, kibice: mama, tata i ciocia – dodały mi kolejne sekundy do mojego tempa. Zawrotka na Gutwinie pozwoliła skontrolować przewagę nad goniącymi:) Zawsze tak jest ,że niby się nie ścigam, ale po starcie duch rywalizacji startuje ze mną. Biegłem dość równo, bez kolki a co najważniejsze bez zatykania. Ostatni kilometr docisnąłem na maxa, było lekko z górki i chciałem zrobić test. Udało się – na zegarku widziałem tempo poniżej 3:30 – to dobrze. Jest siła. Na mecie dostałem bardzo ładny medal i czekając na kolejnych znajomych oraz Marka szybko się zregenerowałem. Gdy Marek przebiegł linię mety, zawiesiłem mu medal na szyi i razem poszliśmy przebrać spocone ciuchy. Na mecie okazało się, że miałem 3ci czas z zawodników mieszkających w powiecie Ostrowieckim i pierwszy z zawodników z Ostrowca. Super – dostałem puchar… Mam nadzieję, że Ostrowieckie Biegi Niepodległości będą się z roku na rok rozwijać. Tym samym końćzę relacje i gratuluje organizatorom – Super Impreza, dzięki: Marek, Kola, Justyna, Paweł, Paweł, Arek, Ola, Rafał… i inni których nie wymieniłem. SeeYa on Strava:)






Created by gapmont.com A.D.2013